wtorek, 7 lutego 2017

MAŁO KTO LUBI ZIMĘ

Ciągnie mnie do blogowania, strasznie mnie to cieszy. Zawsze jednak kończy się to  tak samo. Dobra spróbuje. To o czym dzisiaj? Zanim jednak przeczytacie reszte (jeśli przeczytacie) polecam włączyć sobie ten kawałek. 


Właściwie to dlaczego tak jest? Dlaczego tak bardzo lubimy takie skwary, panujące podczas wakacji? Lubimy smażyć tyłki w ładnych strojach kąpielowych, czy wyjeżdżać na wakacje? To już mniej ważne. Najważniejsze jest natomiast to, że pora roku rozpoczynająca go, jest pełna niespodzianek mimo tego, że często przyjmuje nas z taką surowością. Pozwala to jednak formować z jej atutów przeróżne zimne kształty, okalające drzewa i pozwalające by strumyki, wodospady i wszelkie wody zamieniły się w jeszcze większe dzieło sztuki niż już są. Czerwone policzki i nosy dodają tylko urody naszym twarzom i zmrużonym oczom. Puchowe kurtki i ciepłe skarpetki. Wieczory przy gorącym kaloryferze i gorąca herbata w rękach przy dobrym serialu. Wszelkie sporty zimowe, które według mnie dają jeszcze większą frajdę niż te letnie. To tylko kilka skromnych powodów, dla których naprawdę warto pokochać tę porę roku. Może trochę od nas wymaga, ale zawsze ofiaruje dwa razy więcej.


Tak właśnie rozpoczynam tego bloga, moją kolejną podróż, która mam nadzieję okaże się właściwa, i że będziecie czytać moje wypociny z taką przyjemnością, z jaką ja je pisze. Bardzo serdecznie zapraszam was do zostawienia po sobie jakiegoś małego znaku obecności (komentarz, obserwacja bloga). Do następnego!

Wszystkie zdjęcia są mojego autorstwa. Nie wyrażam zgody na ich kopiowanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz